Skip to content
klyosoftware house
Demo Napisz
  • Start
  • Prześwietlarka stron
  • za darmo
  • bez logowania
  • wynik w kilka sekund

Sprawdź stronę internetową: darmowy audyt online w kilka sekund

Wpisujesz adres swojej strony albo strony konkurenta i dostajesz raport napisany po ludzku: na czym stoi, jak widzi ją Google, na jakie słowa celuje, co mierzy, czym przyjmuje płatności, czego jej brakuje i ile jej właściciel przepłaca.

  • Nie pytamy o e-mail. Raport pokazuje się na stronie, nie przychodzi pocztą.
  • Nie zbieramy adresów. Sprawdzamy stronę i zapominamy o niej.
  • Nie sprzedajemy raportu. To narzędzie, nie lejek sprzedażowy.

Prześwietlarka stron klyo

Porównaj z konkurentem

Jedna strona: wynik w kilka sekund. Cała witryna: do trzydziestu podstron. Pod AdSense: cała domena ze wszystkimi subdomenami, do stu pięćdziesięciu stron, kilka minut.

Co sprawdza kontrola pod Google AdSense

To, co sprawdza recenzent Google przed zgodą na reklamy — regułami wziętymi z dokumentacji AdSense, z cytatem i adresem przy każdej: kod i ads.txt, roboty reklam w robots.txt, HTTPS, ilość własnej treści, powtórzenia, strony w budowie, martwe linki, język, polityka prywatności i jej treść, zgoda w Europie, treści zakazane, rozmieszczenie reklam. Google ocenia całą domenę, więc przechodzimy wszystkie jej subdomeny. Wynik ma trzy poziomy pewności: zmierzone, przybliżone i to, co ocenia człowiek.

Co daje sprawdzenie całej witryny

Przechodzimy do trzydziestu podstron i pokazujemy to, co widać dopiero z lotu ptaka: powtórzone tytuły, martwe adresy, podstrony bez linków z wnętrza serwisu. Gdy podasz konkurenta, przejdziemy też jego witrynę i wypiszemy tematy, na które on ma osobne podstrony, a ty nie.

Co jest w raporcie

Dziesięć rzeczy, które zobaczysz o każdej stronie

Wszystko po ludzku. Zamiast liczby, której nikt nie rozumie, jedno zdanie o tym, co to znaczy dla twojej firmy, i wskazanie, jak to naprawić.

01

Na czym stoi strona

Wix, WordPress, Shopify, Squarespace, strona pisana na zamówienie. Jeśli to kreator w abonamencie — ile rocznie kosztuje trzymanie własnej treści.

02

Jak widzi ją Google

Tytuł, opis pod wynikiem, nagłówki, ilość treści, czy Google dostaje dane o firmie i czy strona jest gotowa na telefon. Ocena od zera do stu.

03

Na jakie słowa celuje

Lista zwrotów, które strona powtarza najczęściej, z zaznaczeniem, czy stoją w tytule i nagłówkach. Przy dwóch adresach: czego konkurent używa, a ty nie.

04

Czy widzą cię asystenci AI

Coraz więcej osób pyta o wykonawcę ChatGPT albo Perplexity zamiast wpisywać frazę w Google. Sprawdzamy, czy ich roboty mają wstęp na stronę, czy treść w ogóle jest w kodzie i czy jest co cytować.

05

Co mierzy i czym rozmawia

Google Analytics, piksel Facebooka, czat na stronie, mailing, gdzie zbiera opinie, czym przyjmuje płatności — i czy prosi o zgodę na śledzenie.

06

Czy da się z tobą skontaktować

Numer do kliknięcia, adres e-mail, formularz, mapa, profile społecznościowe. Strona bez tego traci klientów, którzy już chcieli zadzwonić.

07

Co naprawić najpierw

Lista usterek od najważniejszej, każda z jednym zdaniem skutku i wskazaniem, która z naszych usług to naprawia. Bez lania wody.

08

Cała witryna, nie tylko strona główna

Jednym kliknięciem przechodzimy do trzydziestu podstron i pokazujemy to, czego na jednej stronie nie widać: dwie podstrony z tym samym tytułem, adresy, które się nie otwierają, podstrony bez opisu i te ukryte przed Google.

10

Czy Google przyjmie cię do AdSense

Kontrola całej domeny regułami z dokumentacji Google: co blokuje zgodę, co obniża szanse, co oceni tylko człowiek. Każda pozycja z cytatem i adresem źródła, żeby nie trzeba było wierzyć na słowo.

09

Co zmieniło się od ostatniego razu

Sprawdź stronę za miesiąc — pokażemy, co poszło w górę, co w dół i czy konkurent coś u siebie zmienił. Wynik ma własny adres, który wyślesz wspólnikowi.

Dla kogo

Kto sprawdza strony w prześwietlarce

Właściciel firmy, którego telefon milczy

Strona jest, wykonawca mówi „wszystko gra”, a klientów z Google nie ma. Raport pokazuje w minutę, czy Google w ogóle wie, czym się zajmujesz i gdzie działasz.

Ktoś, kto szuka wykonawcy na Oferteo, Useme albo wśród freelancerów

Zanim wystawisz zlecenie na nową stronę, sprawdź obecną. Wynik wklejasz do ogłoszenia, a wykonawcy wyceniają konkret, nie wyobrażenie. Dostaniesz też jasną odpowiedź: naprawiać czy budować od nowa.

Firma, która chce wiedzieć, co ma konkurent

Na jakie słowa celuje jego strona, gdzie zbiera opinie, czy mierzy ruch, czym płacą jego klienci. Za takie porównania agencje płacą setki dolarów miesięcznie. Tu jest za darmo, po polsku i zrozumiale.

Jak to działa

Trzy kroki, kilka sekund

01

Wklejasz adres

Swój albo konkurenta. Bez logowania, bez maila. Przeglądarka wykonuje krótkie obliczenie, które odsiewa automaty — człowiek go nie zauważa.

02

Nasz silnik czyta stronę

Pobieramy stronę główną raz, tak jak przeglądarka, i przepuszczamy przez ten sam silnik, którym przenosimy strony klientów. Rozpoznaje ponad tysiąc cech w ułamku sekundy.

03

Dostajesz raport z adresem

Wynik zostaje pod własnym adresem. Wyślesz go wspólnikowi, wkleisz do ogłoszenia albo wrócisz za miesiąc sprawdzić, co się zmieniło.

Uczciwie

Czego prześwietlarka nie robi

  • nie loguje się nigdzie i nie omija zabezpieczeń — czyta to, co strona wysyła każdemu odwiedzającemu
  • nie zbiera danych osobowych z cudzych stron — numer telefonu czy adres e-mail sprawdzamy tylko pod kątem „czy jest”
  • szanuje zakaz właściciela: jeśli strona nie życzy sobie automatów, mówimy to wprost i nie sprawdzamy
  • nie pokazuje niczego, czego nie zmierzyła — brak danych to „nie widać”, nie zmyślona liczba
  • nie sprawdza tej samej strony częściej niż raz na kwadrans, żeby nikt nie zrobił z nas narzędzia do nękania cudzych stron

Budujesz coś swojego? Ten sam silnik działa przez publiczne API — odczyt wyników bez limitu, przykłady do wklejenia.

Prowadzisz stronę i zobaczyłeś nas w logach serwera? Na osobnej podstronie wyjaśniamy, czym jest nasz robot i jak mu zabronić wstępu — dwiema linijkami, które uszanujemy.

Dlaczego to robimy

Narzędzie zamiast obietnic

Każdy wykonawca stron pisze, że robi szybkie i dobrze widoczne strony. My wolimy pokazać maszynę, która to sprawdza — także na naszej własnej stronie. Wpisz klyo.pl i porównaj z kimkolwiek.

Ten sam silnik prowadzi u nas przeprowadzki stron z Wixa i WordPressa. Prześwietlarka to jego publiczne okno: to, co widzisz w raporcie, widzimy przed każdą przeprowadzką.

Jeśli po raporcie chcesz, żebyśmy coś naprawili albo pokazali, jak wyglądałaby twoja strona zrobiona od nowa — pierwszy krok jest za darmo: demo do 7 dni roboczych.

Pytania

Konto: kiedy warto, a kiedy szkoda czasu

Sprawdzenie strony działa bez konta i tak zostanie. Wpisujesz adres, dostajesz cały raport, nikt nie pyta cię o e-mail. Konto rozwiązuje jeden problem i tylko jeden: pamiętanie.

Bez konta każdy raport żyje osobno pod własnym adresem. Masz trzy strony, to masz trzy linki do pilnowania, a za miesiąc nie wiesz, czy było lepiej, czy gorzej. Z kontem wszystkie strony leżą na jednej liście, obok siebie, z przebiegiem ocen w czasie. Widzisz kierunek, nie pojedynczą liczbę.

Zakładanie trwa tyle, co jedno kliknięcie w „Kontynuuj z Google", i nie wymaga wymyślania hasła. Prosimy wyłącznie o adres e-mail i imię. Nie widzimy twojej poczty, plików ani kontaktów i nigdy nie poznajemy twojego hasła do Google.

Możesz też, jeśli sam zaznaczysz, podłączyć dwie rzeczy więcej: prawdziwe pozycje w wyszukiwarce prosto z Google Search Console i ruch na stronie z Analytics. To dane, których żadne narzędzie nie oszacuje z zewnątrz, bo należą do ciebie i tylko ty możesz je udostępnić. Nic z tego nie jest domyślnie włączone, każde da się cofnąć w ustawieniach konta Google, a my odczytujemy je po to, żeby pokazać je tobie.

To samo konto obsługuje resztę tego, co robimy: zgłoszenie do nas, demo przygotowane dla twojej strony, umowy i hosting, jeśli kiedyś zechcesz. Niczego nie zakładasz drugi raz i nic nie ginie po drodze.

To, o co ludzie pytają przed pierwszym sprawdzeniem

Naprawdę za darmo i bez podawania maila?

Tak. Wpisujesz adres i widzisz wynik. Nie prosimy o e-mail, nie zakładamy konta, nie dzwonimy. Zarabiamy dopiero wtedy, gdy po sprawdzeniu zlecisz nam naprawę albo nową stronę — a to twoja decyzja.

Skąd wiecie, na czym stoi cudza strona?

Pobieramy stronę tak, jak robi to przeglądarka, i czytamy to, co ona i tak wysyła każdemu odwiedzającemu. Wix, WordPress, Shopify czy strona pisana na zamówienie zostawiają charakterystyczne ślady. Nie logujemy się nigdzie i nie omijamy żadnych zabezpieczeń.

Co znaczy „na jakie frazy celuje strona”?

Liczymy, które słowa i zwroty powtarzają się na stronie najczęściej i czy stoją w tytule oraz nagłówkach. Tak Google rozpoznaje, o czym jest strona. Jeśli twoja firma sprzedaje okna w Łodzi, a najczęstszym zwrotem jest „czytaj więcej”, to Google też tego nie wie.

Czy mogę sprawdzić stronę konkurenta?

Tak — do tego jest drugie pole. Dostajesz dwa raporty obok siebie: kto ma lepszą ocenę, na czym stoi, jakich fraz używa on, a ty nie, ile ma opinii i czym mierzy ruch. To to samo, za co agencje płacą kilkaset dolarów miesięcznie.

Dlaczego sprawdzacie tylko stronę główną?

Bo to ona decyduje o pierwszym wrażeniu i o tym, jak Google traktuje całą witrynę. Pełne prześwietlenie każdej podstrony robimy w ramach darmowego audytu — wtedy dostajesz listę konkretów z kolejnością napraw.

Jak sprawdzić, czy strona jest bezpieczna albo prawdziwa?

Raport pokazuje to, po czym poznaje się stronę godną zaufania: czy ma kłódkę (szyfrowane połączenie), czy podaje dane firmy z NIP-em, czy da się do niej zadzwonić i napisać, czy widać opinie i jakimi bramkami przyjmuje płatności. Sklep bez danych firmy, bez telefonu i z płatnością tylko przelewem na konto to zestaw, przy którym warto się zatrzymać przed zakupem.

Dlaczego moja strona nie wyświetla się w Google?

Najczęściej z jednego z trzech powodów, które raport pokazuje wprost: strona zabrania robotom wejścia (znacznik „noindex” albo blokada w robots.txt), nie mówi Google, o czym jest (brak tytułu i nagłówków z tym, co sprzedajesz), albo jest tak wolna na telefonie, że Google ją odkłada. Każdy z tych trzech przypadków ma w raporcie swoją pozycję na liście napraw.

Czy to jest test szybkości strony?

Między innymi. Mierzymy, ile telefon musi pobrać, żeby strona się pokazała, i ile z tego to rzeczy, które się nie zmieniają, a i tak są pobierane przy każdym wejściu. To jest ta szybkość, którą czuje klient — i którą liczy Google. Sam pomiar to jeden z siedmiu działów raportu, obok widoczności, zaufania i sprzedaży.

Czy sprawdzicie, czy moja strona przejdzie weryfikację Google AdSense?

Tak — przycisk „Sprawdź pod AdSense”. Przechodzimy całą domenę ze wszystkimi subdomenami, bo Google ocenia ją w całości, i sprawdzamy to, co sprawdza recenzent: kod i plik ads.txt, dostęp robotów reklam, HTTPS, ilość własnej treści, powtórzenia, strony w budowie, martwe linki, język, politykę prywatności, zgodę w Europie, treści zakazane i rozmieszczenie reklam. Każda reguła ma cytat i adres dokumentacji Google. Uczciwie: maszyna mierzy to, co mierzalne; ocenę wartości treści wykonuje człowiek po stronie Google i tego nie udajemy — wskazujemy tylko, gdzie patrzeć.

Wynik jest inny niż w innych narzędziach. Kto ma rację?

Każde narzędzie mierzy co innego. My pokazujemy to, co da się sprawdzić gołym okiem w kodzie strony i co ma znaczenie dla właściciela firmy: czy Google wie, czym się zajmujesz, czy strona otwiera się od razu, czy widać, jak do ciebie zadzwonić. Każdą liczbę z raportu możesz sprawdzić sam.

Sprawdzamy twoją stronę i mówimy wprost, co ją blokuje. Za darmo.

Pierwszy krok
0 zł
Widzisz efekt
1 dzień
Odpowiadamy w
1 dzień roboczy

Kreator otworzy się tutaj, z już zaznaczoną usługą „Darmowe sprawdzenie strony”. Kilka pytań, z których większość to jedno kliknięcie — bez telefonu i bez zakładania konta.

Zaktualizowano